30/04/2026
🍀
💬 No i w końcu nasz zakład pracy, „Pizzeria Abakus” oraz drugi lokal tzw. przechowalnia potrzebnych sprzętów... Dramat. Odebrało mi mowę. W pizzerii około 1 m wody. Ogródek letni wraz z wyposażeniem odpłynął niczym tratwa. Stoły, krzesła, parasole, kwiaty - dosłownie wszystko. Rozwalone drzwi wejściowe do lokalu. Witryny popękane. A to, co naniosła woda? Masakra. Prawie pół metra jakiejś mazi. Ziemia, śmieci, fekalia. Wszystkie meble, szafki, sprzęty gastronomiczne unurzane w tym syfie. A smród niesamowity. Wejście do przechowalni jest na równi z ulicą. Tam półtora metra wody i metr syfu. Zapasowy piec do pizzy, zamrażarki, krzesła, stoły i inne sprzęty. Wszystko do wyrzucenia. Z pizzerii 3/4 rzeczy również do utylizacji... Bankrut. Tylko taka myśl przychodzi do głowy. Pamiętam to jak dzisiaj... Co teraz ? Kredyty, podatki, zaległości w hurtowniach, ZUS-y. Tylko iść i rzucić się do tej „rzeczki”... Tak było.
---
To tylko fragment wspomnień właściciela lądeckiej pizzerii Abakus, która bardzo ucierpiała podczas wielkiej powodzi we wrześniu 2024 roku. Dlaczego o tym przypominamy teraz? Bo mimo wielu medialnych zapewnień, na ziemi kłodzkiej nadal pozostało wiele do zrobienia.
Pizzeria Abakus już działa, podobnie jak wiele innych miejsc, które ucierpiały w tamtej powodzi. Ale aby się w pełni odbudować, ziemia kłodzka potrzebuje Was, czyli turystów. Pomyślcie o tym, gdy będzie wybierać kierunek wycieczki na majówkę.
A jeśli chcecie poznać całą historię Adama Bednarz, Lądczanina z krwi i kości od 1973 roku oraz przeczytać wspomnienia innych osób z września 2024 roku zajrzyjcie koniecznie do nr 4(40) z 2025 roku kwartalnika Przystanek Dolny Śląsk. Wydanie dostępne jest bezpłatnie na stronie internetowej magazynu w wersji polskiej i niemieckiej.
🟡⚫⚪ więcej na smakidolnegoslaska.blog